Jak planować żeby nie zwariować?

Zastanawiam się w jakiej grupie jesteście: planowanie każdej minuty dnia, jeden wielki spontan czy gdzieś w połowie tych dwóch dróg. 

1.Planowanie każdej minuty dnia

Kiedyś planowałam każdą minutę swojego życia. Miałam kalendarz, w którym pisałam co ma się zadziać o 9:00, następnie 9:15 i tak do końca dnia. 

Dlaczego według mnie to nie działa i co z nami robi? 

Tutaj nie ma szansy na żadne słuchanie intuicji, nie może być żadnej obsuwy, nie ma miejsca na cuda. Cuda przychodzą do nas każdego dnia, tylko trzeba je zauważyć. Sama będąc w tym pędzie i z całą listą to do, nie miałam czasu popatrzeć się w niebo, zauważyć jak ktoś się do mnie uśmiecha, mieć czas na krótką rozmowę z drugim człowiekiem i poczuć jaki to fajny dzień. 

Dlaczego tak się dzieje?

To silna potrzeba kontrolowania sytuacji, swojego życia, innych ludzi, po prostu wszystkiego. 

Wynika to z braku bezpieczeństwa, żyje w nas komunikat, że świat nie jest do końca bezpieczny, nie możemy się rozluźnić. Często te schematy wynikają z okresu okołoporodowego: czy w tych pierwszym momentach przyjścia na świat była z nami mama, jak się czuła, jaka towarzyszyła temu sytuacja rodzinna. Niekiedy wystarczy przyjrzeć się temu, aby ciało zaczęło się rozluźniać, a my wychodzić z tego schematu. Daj sobie czas, Twoja podświadomość pomoże Ci to wszystko poukładać. 

2.Wielki spontan 

Dzieci są w tym świetne, potrafią bawić się i robić rzeczy, na które mają ochotę. Przychodzi im to z łatwością, nie mają wygórowanych oczekiwań i często żadnych oczekiwań. Dorosłym stawianie oczekiwań sprawia, że jak coś nie jest takie jak oczekiwali, czują ogromne rozczarowanie. Czujemy rozczarowanie po powrocie z wakacji, koncertu, od znajomych. 

Jeśli jesteśmy świetnie połączeni ze sobą i mamy kontrolę zmysłów to naprawdę spontaniczność, a raczej płynięcie na falach Wszechświata  może nas daleko zaprowadzić. Nie będzie to oznaczało, że spędzimy czas jedynie na imprezach i przyjemnościach. Wiem, że w dorosłym życiu są zobowiązania i ustalone godziny, lecz moża ten spontan zrobić w weekend, podczas spaceru, spotkania ze znajomymi. Jeśli świetnie opanowałeś rytm dnia (wstawanie, spanie, praca, posiłki, sport zawsze w tych samych godzinach), to taki spontan w weekend świetnie Ci zrobi. Po prostu wstajesz bez planu na weekend i robisz rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność (mogą to być również proste czynności jak sprzątanie, gotowanie, oglądanie filmu, drzemka) i rzeczy, których nie robisz w tygodniu. Chodzi o oderwanie się z rutyny, wówczas Twoja kreatywność wzrośnie. 

A jeśli Twoje życie to jeden wielki spontan i ciężko Ci zabrać się za projekty, pracę i spełnianie marzeń, to potrzebujesz uziemienia, rytmu dnia i więcej stabilności. Możesz to ćwiczyć poprzez zaczynanie i kończenie wybranej czynności. Na początek wybierz proste zadanie np. skończenie stustronicowej książki i zabranie się za większą książkę. To sprawi, że poczujesz satysfakcję i zbuduje to w Tobie siłę i wiarę, że dasz radę. 

3.Flow

Może to być sposób, aby odnaleźć się w dorosłym życiu, ale nie zgubić swojego wewnętrznego dziecka. Poniższa metoda świetnie pozwala działać na takim flow. Wiem, co powinnam zrobić tego dnia, ale to flow mnie prowadzi, a nie rozpisany do minuty plan dnia. Na tym flow, czyli robieniu priorytetów, w kolejności, która do nas przychodzi poprzez intuicje, sprawia, że szybciej realizuje plan dnia. 

Jak to robić?

Pod koniec dnia lub codziennie rano, weź kartkę i wypisz po 3 priorytety na ten dzień. Po lewej 3 osobiste priorytety (np. sport, nauka języka, medytacja, spotkanie z bliską osobą, kąpiel), po prawej 3 zawodowe priorytety. 

Od tych rzeczy zacznij swój dzień, tak aby zwiększyć szansę na ich wykonanie i poczucie satysfakcji. To mają być rzeczy, które pociągają za sobą sukcesy. Niekiedy to mała czynność (np. telefon, prośba, wiadomość) sprawia, że pojawia się nowy klient, niż kolejna godzina poszukiwań go w internecie. 

Jeśli w Twoim planie dnia jest więcej rzeczy, a zazwyczaj tak jest, to narysuj kreskę pod priorytetami aby je odznaczyć i wypisz wszystkie inne rzeczy, które fajnie byłoby zrobić. Rzeczy pod kreską, pod priorytetami rób pod koniec dnia lub gdy potrzebujesz przerwy od trudniejszych zadań. Zazwyczaj są to pierdołowate zadania. 

W czym to pomaga?

W odpuszczeniu pierdołowatych zadań, które często można wykonać kolejnego dnia lub wyznaczyć sobie godzinę na zrobienie wszystkich niepilnych, prostych zdań, które zajmują czas i uwagę. Sama łapałam się na wciskaniu obowiązków po uszy w swój dzień i robienie właśnie tych pierdół, a przez to czułam ciągłą presję, że nie zdążę i jestem niewystarczająco dobra skoro nie mogę wszystkiego wykonać. 

To daje przestrzeń na cudy, na nieplanowane rzeczy. Nigdy nie przewidzisz nieprzewidywalnych sytuacji i czas to odpuścić. Uwierz, że Wszechświat ma na to plan i jak Twój plan się rozjeżdża, to znaczy, że tak ma być, ale również, że to jest lepsze niż Ty sobie wymyśliłeś. 

Ściskam,

Anna

2 myśli na temat “Jak planować żeby nie zwariować?

  1. Kiedy planuję sobie coś o 9.00 jest 9.15 i jeszcze nie robię tej rzeczy – bardzo się denerwuje i wrzucam sobie, że jestem słabo zorganizowana. Masakra

    1. Ola dziękuję za komentarz. Nie musisz się katować, tak poprostu się dzieje jeśli nasz planning wygląda co do minuty, Nigdy do końca nie będziemy w stanie zaplanować każdej minuty naszego dnia i nawet to nie ma sensu. Sama się na tym przekonałam, że to powoduje więcej szkody niż czegoś dobrego. Sprawdza mi się post it z własnymi priorytetami i do pracy, a pod tym rzeczy które zdąrze zrobić. Wtedy w 90% przypadków jestem zadowolona, bo daje rade zrobić te trzy rzeczy i one sprawiają, że widzę postępy w życiu i w pracy. Daj znać jak spróbujesz ten metody, czy widzisz różnicę. Czasem też dobrze pewne rzeczy odpuścić, mówie to mimo tego że czasem cięzko mi to zrobić, ale jak dam sobie żyć to jestem przeszczęśliwa. Ściskam!

Dodaj odpowiedź do Anna Karpińska Anuluj pisanie odpowiedzi

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij