Moja historia

Dojrzałam do momentu opisania kawałka swojej historii. Pomyślałam, że łatwiej będzie zrozumieć, o czym jest ten blog i jakie treści możesz tam znaleźć. 

Wszystko zaczęło się dwa lata temu, byłam zmęczona fizycznie studiowaniem w weekendy, pracowaniem na pełen etat i kursem francuskiego. Ciało wystawiło mi rachunek za życie na kredyt, a mam przez to na myśli: późne chodzenie spać, brak gotowanego jedzenia, słodycze, stres i brak odpoczynku. Myślałam że to jest normalny stan rzeczy i byłam zadowolona, że się rozwijam, mieszkam w dużym mieście i mam tyle możliwości. Momentem kulminacyjnym były chore zatoki. Alergią, tarczycą, kręgosłupem, chorobami natury kobiecej, psychiką za bardzo się nie przejełam. Dopiero kiedy ciało bardzo fizycznie mnie zatrzymało ciągłym chorowaniem i tym, że nie byłam w stanie pracować, zrozumiałam że potrzeba tutaj czegoś więcej. Leki tuszowały chorobę, nie dawały rozwiązania. Kolejne antybiotyki sprawiały, że pojawiały się inne choroby, które były spowodowane słabą florą bakteryjną. Byłam w stanie wydać wszystkie pieniądze, żeby tylko poprawić sytuację. Zrobiłam nawet testy na nietolerancje pokarmowe, które były bardzo drogie i zaczynały sprawiać, że pożywienie było niebezpieczne, bo nie wiedziałam co jeść w restauracji, eliminacja wielu warzyw, owoców, mąk sprawiała, że trudno było coś ugotować. Uznałam że nie tędy droga, że jest jeszcze gorzej niż było. Długo, długo szukałam w internecie, bo medycyna konwencjonalna nie pomagała i nikt nie brał odpowiedzialności i nie umiał poprowadzić leczenia. Wtedy wpadłam na Ajurwedę i na czas w którym Maria Nowak-Szabat, świetnie opisywała przyczyny zachorowania i podawała zalecenia. Pół roku analizowałam czy warto Ajurwedzie zaufać i zdecydowałam się na ten krok. Bardzo spodobało mi się to że ta medycyna naturalna widzi człowieka holistycznie, mówi o zaleceniach dla ciała, umysłu i duszy. Zaczęłam zdrowieć, choroby znikały jedna po drugiej. Wymagało to ode mnie dużych zmian, ale w tych zmianach czułam się wolna, bo odpowiedzialność za moje zdrowie wróciła do mnie i były to rzeczy, które mogłam zrobić w domu sama i niewielkim kosztem. Byłam zaskoczona jak zmiana godzin spania, diety, ćwiczeń, medytacja, odpoczywanie, odpuszczanie, zmiana schematów, uzdrowienie traum, szukanie swojej drogi życiowej ma wielki związek ze zdrowiem, odczuwaniem szczęścia, radości. Dopiero w taki kompleksowy sposób człowiek jest zadbany. Dieta, jest tylko wycinkiem, choć jest bardzo ważna, bo jest dla nas paliwem. Jakie paliwo dajesz, tak jeździsz. Na pomoc też przyszła osteopatia, akupunktura, masaże, ustawienia hellingerowskie u Ani Choińskiej i Izy Kopp i praca nad intuicją u Kamili Surmy. Oczywiście to było bardzo rozłożone w czasie i tak naprawdę zadziało się w kolejnym roku, kiedy nowe nawyki ajurwedyjskie stały się codziennością i byłam gotowa na zajęcie się emocjami, bo wcześniej wydawało mi się, że to nie jest mi potrzebne i sama sobie świetnie to poukładałam. 

Tak wygląda moja droga, teraz łatwiej będzie zrozumieć wiele postów na tym blogu i dlaczego w moim przypadku choroba uratowała mi życie, czemu trzeba zająć się emocjami i traumami, żeby wyleczyć się z tylu chorób i zwłaszcza tarczycy, która u mnie jest tematem z brodą (bardzo długim). To wszystko sprawiło, że zajęłam się sobą holistycznie. Dzięki temu, każdy obszar mojego życia się polepszył. Mam na myśli: zdrowie, psychika, dusza, poczucie swojego miejsca na ziemi, praca, pieniądze, odczuwanie radości każdego dnia, związek. 

Pisząc każdy post, piszę go z miejsca swojego doświadczenia, przejścia mojej drogi i studiowania wiedzy z kursów, książek, konsultacji  z każdego z tych obszarów. Oczywistym jest dla mnie poruszanie tematów i pisanie z perspektywy Ajurwedy (medycyny naturalnej), ustawień hellingerowskich (pracy z traumami/trudnymi tematami i emocjami), intuicji, pasji, misji życiowej, pracy i patrzenie na człowieka holistycznie (ciało, umysł, dusza). To jest w to co wierze i pozwala wielu ludziom wyzdrowieć, znaleźć swoje swoją misję życiową/pracę i szczęście w życiu i w relacjach z ludźmi. Jeśli takie tematy są Tobie bliskie lub zainteresowały Ci i chcesz się temu przyjrzeć, to jest dobre miejsce. A jeśli kompletnie z Tobą nie rezonują, to odpuść sobie. Chce zrobić przestrzeń na wyżej wymienione tematy w przyjaznej atmosferze, bo tylko w taki sposób można z nich najwięcej i najpełniej skorzystać. 

Dziękuję i ściskam, 
Anna 

2 myśli na temat “Moja historia

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij