
Przechodząc przez życie niekiedy łapiemy się na pewnych schematach, zachowaniach, które już dłużej nam nie służa. Łapiemy się na tym, że powtarzamy pewne słowa jak mantra, które nie dają nam wzrostu lub nas blokują. Niekiedy mamy za sobą trudniejsze tematy, a sama myśl o tych wydarzeniach i traumach sprawia, że się złościmy, chcemy zapomnieć, wyrzucić całkowicie z pamięci.
Poniżej dzielę się tekstem, który można wykorzystać do medytacji lub chwili zastanowienia. Szczególnie dla tych którzy nie potrafią zwolnić się z przysięgi danej bliskiej osobie. Może przysiągłeś że będziesz kogoś uszczęśliwiać, być jego radością, spełniać czyjeś marzenia, zachowasz w pamięci na zawsze, będziesz ratować, ochraniać, nie dawać sobie skoro on/ona też nie ma. Przysięga obciąża ciebie i nie pomaga w żaden sposób drugiej osobie. Nie można za kogoś rozwiązać problemów, uratować kiedy sam nie chce pomocy.
Z miłości do Ciebie/Was zwalniam się z przysięgi.
Z miłości do Ciebie/Was zwalniam się z przysięgi.
Z miłości do Ciebie/Was zwalniam się z przysięgi.
Kocham Cię/Was i zwalniam się z przysięgi.
Proszę rozwiąż/rozwiążcie to sami.
Proszę zostawcie mnie.
Prosze dajcie mi iść do swojego świata.
Idę do swojego świata.
MUSZĘ ZAJĄĆ SIĘ SWOIM ŻYCIEM.
Piękne życie przede mną.
Same dobre rzeczy się dzieją.
Otwieram swoje serce i chce rozpakować prezent którym jest MOJE ŻYCIE.
Chcę rozpakować prezent mojego życia.
Wszechświecie pomóż mi, daj mi siłę iść do siebie.
Daj mi siłę budować swoje życie, swoje wymarzone życie.
Chcę odkryć siebie, chcę odnaleźć siebie.
Nie mogę dłużej przy Tobie/Was stać.
Idę budować swoje wymarzone życie.
Dziękuję ci za wizytę i do zobaczenia!
Anna
